Okiem Blondynki 03/2019

Zmiany, zmiany… Na pewno w przyrodzie, bo już przecież wiosna w kalendarzu. Ale zmiany także w mieście.
Po 16 latach Tomasz Pilarski żegna się ze stanowiskiem dyrektora Słubickiego Miejskiego Domu Kultury. Dla słubickiej kultury był to dobry czas. Pomimo narzekań malkontentów oferta wydarzeń była szeroka i każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Po 16 latach Tomasz Pilarski żegna się ze stanowiskiem dyrektora Słubickiego Miejskiego Domu Kultury. Dla słubickiej kultury był to dobry czas. Pomimo narzekań malkontentów oferta wydarzeń była szeroka i każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Począwszy od zajęć dla młodszych i starszych, kina, galerii i koncertów wszelakich, od muzyki popularnej po rock i jazz. Najbardziej cieszyły mnie koncerty jazzowe i możliwość obejrzenia opery w Kleist Forum i mam nadzieję, że nadal będą. Trzymamy kciuki za następcę, kimkolwiek będzie. Poprzeczka jest ustawiona wysoko.

Powodzenia życzę także Powiatowej Radzie Kobiet (str. 3). W jej składzie znalazło się wiele znanych mi osobiście mądrych, zdolnych i pracowitych babek. Mam nadzieję, że ich ptencjał zostanie w pełni wykorzystany. Babskie sprawy są mi bliskie z racji tego, że jestem kobietą oczywiście, ale także dlatego, że wiele jest do zrobienia. Wystarczy wspomnieć choćby nierówne zarobki kobiet i mężczyzn na tych samych stanowiskach pracy czy łatwą dostępność badań i antykoncepcji.

W kwestii opieki medycznej są duże szanse, że w powiecie będzie lepiej (art. obok). Właśnie podpisano umowę na rozbudowę Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Zakres prac jest tak szeroki, że można się pokusić o stwierdzenie, że będzie to całkiem nowy oddział. Ma być nowocześnie pod względem infrastruktury, urządzeń medycznych, a nawet lądowiska dla helikopterów.

Czy mieszkańcy odczują te zmiany? Z głosów płynących od Czytelników wnioskuję, że, pomijając nowoczesne technologie medyczne, najbardziej brakuje im tzw. miękkich kompetencji. Życzliwość, empatia i zwykła ludzka serdeczność w czasie kiedy zdrowie szwankuje, znaczy dla pacjenta bardzo dużo. A kosztuje naprawdę niewiele w porównaniu ze specjalistycznym sprzętem. Szpital boryka się z brakami kadrowymi, jak wszyscy pracodawcy w dzisiejszej sytuacji rynkowej. Jeśli jednak chce myśleć o podniesieniu jakości usług, to o tę część trzeba zadbać również. Życzymy sukcesów na drodze do zmian.

Sukcesami mogą pochwalić się rzepińscy „atleci”. Tak ich w myślach nazwałam na potrzeby tekstu, bo naprawdę to po prostu zawodnicy Athletic Team, uprawiający trójbój siłowy. Możecie przeczytać więcej o tym co robią i jak trenują (str. 16). Pełęn podziw za upór, konsekwencję i wytrwałość, które pozwalają im osiągać wyznaczone cele.

Wytrwale także poszukiwała rodzina zaginionego Wiesława Sawickiego. Chory na Alzheimera słubiczanin wyszedł z domu 1 marca. Wiadomość obiegłą lokalne media, a w akcję poszukiwawczą zaangażowało się bardzo wiele osób. Niestety tym razem historia nie znalazła szczęśliwego finału.

Z żalem pożegnaliśmy także Jerzego Glinkę, członka zarządu powiatu trzech kadencji, jak również radnego powiatowego czterech kadencji.

Kolejny numer, tym razem tuż przed świętami, kiedy wszyscy są zaabsorbowani przygotowaniami do nich. Może poza nauczycielami, bo ich zaprząta na pewno temat strajku i podwyżek płac, których się domagają. Czy to uzasadnione żądania?

O tym, że polska szkoła potrzebuje reformy wiadomo od dawna. Stworzony w XIX wieku system edukacji w niezmienionej formie funkcjonuje do dziś. Wzorowany na modelu pruskim już wtedy zakładał podział na 45 minutowe lekcje, sygnalizację przerw dzwonkiem i jednorocznikowe klasy. Skoncentrowany był na posłuszeństwie i podporządkowaniu, nie dopuszczając w żadnych indywidualizmów.

Czy po 200 latach ten model jest nadal funkcjonalny? Czy narzucanie realizacji programów, testów, egzaminów w sztywnych ramach ma rację bytu w dzisiejszym, internetowym świecie, gdzie dostęp do informacji ma każde dziecko na jedno kliknięcie? Czy wkładanie uczniom do głów wiedzy encyklopedycznej, regułek, zasad pomoże im odnaleźć się w życiu, znaleźć przyzwoitą pracę i radzić sobie z przeciwnościami losu? Mam wrażenie, że polska szkoła jest głęboko odhumanizowana. Że nie odpowiada na potrzeby edukacyjne zmieniającego się świata, tkwiąc w skostniałym systemie. Dodatkowo ten system boryka się bezustannie z problemami finansowymi. Jako wieloletnia członkini rad rodziców w szkołach, do których uczęszczały moje dzieci, często byłam świadkiem dylematów dyrekcji. Skąd wziąć nową (albo chociaż używaną) kserokopiarkę, pieniądze na papier ksero, na wyjazd uczniów na konkursy przedmiotowe. Nie wspominając o inwestycjach czy niezbędnych remontach. Rodzice dobrze wiedzą, jak wygląda malowanie ścian w klasach, bo sami niejednokrotnie kupują farby i pomagają odnawiać szkolne sale w trakcie wakacji.

Reforma polskiej szkoły to nie tylko wyższe zarobki dla nauczycieli. To potrzeba głębokich zmian w całym systemie, który cały czas właściwie płaci za chaotyczne próby reform praktycznie każdej kolejnej ekipy rządzącej i nieodwracalne błędy.

Błędy zdarza się popełniać wszystkim. Nie ma nikogo na świecie, kto byłby idealny, wszystko robił dobrze i miał zawsze czyste sumienie. Ludzką rzeczą jest błądzić, ludzką jest przepraszać. Tak zdarzyło się z radnym Wincentym Jędrzejewskim z Rzepina. O wydarzeniu z jazdą pod wpływem alkoholu piszemy na str. 20. Radny w trakcie ostatniej sesji Rady Miejskiej przeprosił wyborców i współpracowników za niefortunny wyskok i podał się do dymisji ze stanowiska przewodniczącego rady. Zapewne nie uniknie konsekwencji prawnych, ale mieszkańcy, w świetle dotychczasowej działalności radnego, być może docenią okazaną skruchę.

Jak ocenią i czy docenią działania władz Rzepina, dowiemy się za jakiś czas. Pięknieje rzepiński rynek, planowane są inwestycje w Drzeńsku i Kowalowie związane z gospodarką wodno-ściekową. Gmina właśnie zamierza zaciągnąć długoterminowy kredyt, o czym informujemy w naszym tekście. Mieszkańcy mają prawo wiedzieć na co i w jaki sposób wydawane są pieniądze z ich podatków. Więc rozmawiajmy Panie Burmistrzu.

Zgoda buduje, niezgoda… wiadomo. Mimo to słubiczanie i pozostali mieszkańcy powiatu cały czas są świadkami lokalnych wojenek. Najważniejszą z nich, która ciągnie się już od długiego czasu, jest kwestia terminala w Świecku i wzajemnych rozliczeń między powiatem a skarbem państwa. Jeszcze trochę, a będzie jak w przypadku konfliktu izraelsko – palestyńskiego. Przepraszam za porównanie, bo u nas nikt nie zginął. Miałam na myśli, że niedługo wszyscy zapomną jaka była geneza, skąd wzięły się wszystkie zawiłości, a sprawa dalej nie zostanie rozwiązana z powodu braku chęci do rozmów jednej czy drugiej strony. Ludzie na stołkach się zmieniają z każdymi wyborami, a sytuacja nieustannie jak w wierszu Jana Brzechwy „Żuraw i czapla”.

Panowie! Bo jesteście w zdecydowanej większości u władzy. Usiądźcie przy stole jak chłop z chłopem i załatwcie sprawę, bo odwlekanie konsensusu nikomu się nie przysłuży. Szczególnie, że starostwo bezskutecznie zabiega o rozmowy od długiego czasu.

Na szczęście nie wszystkie działania władz generują konflikty. Udało się dojść do porozumienia w sprawie remontu drogi powiatowej nr 1254F między Nowymi Biskupicami a Rzepinem. Porozumienie, w tym przypadku transgraniczne, zaowocowało pokaźną kwotą ponad 5 mln euro na remont wspomnianego odcinka po polskiej stronie, a sąsiedzi zza Odry wyremontują u siebie kawałek drogi nr K6755.

Niejeden kierowca klął pod nosem przemieszczając się tą trasą, niejeden zawitał w progi warsztatu samochodowego wracając z tej nieszczególnie bezpiecznej podróży. Są widoki na dobrą (naprawdę!) zmianę w niedługim czasie. Nic nie stoi już na przeszkodzie, aby dopełnić ostatnich formalności przetargowych i prace będą mogły ruszyć z kopyta.

Tak samo szybko następują widoczne zmiany na placu Bohaterów. Z każdym dniem, a przejeżdżam tamtędy codziennie, wygląda coraz lepiej. W ostatnich latach to miejsce nie miało szczęścia do inwestycji. Najpierw skate park, zlikwidowany po niedługim czasie, ku rozczarowaniu jego użytkowników. Później nieszczęsna muszla koncertowa, która chyba od początku nikomu się nie podobała. Mam nadzieję, że tym razem zmiany okażą się pozytywne, kolejna przebudowa nie będzie konieczna, a plac zacznie spełniać swoją funkcję miejsca przyjaznego mieszkańcom, w którym z chęcią będą odpoczywać.

Tak jak plac Bohaterów, tak każde inne miejsce ma swoją krótszą lub dłuższą historię. Są wśród nas tacy, których pasją jest odkrywanie dawnych tajemnic, przed którymi żadne szczegóły z przeszłości się nie ukryją. Do takich osób należy Damian Utracki z Rzepina, historyk, regionalista i społecznik z Rzepina. Miło jest nam go gościć na naszych łamach. Zapraszamy do nowej rubryki o historycznych ciekawostkach z regionu. Dziś pierwszy tekst na stronie 15.

To taka nasza jaskółka wiosenna, bo za oknem słońce, chwilami słychać śpiew pierwszych ptaków i coraz bardziej… chce się żyć!