REGION Zbliżają się wybory samorządowe

czołoZdecydujemy o naszej przyszłości

W połowie listopada pójdziemy do urn. Będziemy wybierać nie tylko naszych radnych, ale też wójtów i burmistrzów gmin

To najważniejsze wybory dla lokalnych społeczności, dają nam przecież możliwość realnej decyzji dotyczącej kierunków rozwoju naszych miejscowości, to przecież od tego, kto stoi na czele samorządu, od jego predyspozycji i umiejętności, zależy w ogromnej mierze nasza przyszłość.

Wybory w dwóch największych miejscowościach powiatów już teraz zapowiadają się niezmiernie ciekawie. W Słubicach o najważniejszy fotel w mieście bić się będą dwaj burmistrzowie – obecny Tomasz Ciszewicz i były Ryszard Bodziacki. Reszta potencjalnych konkurentów będzie pewnie stanowiła tło dla personalnej rozgrywki dwóch głównych pretendentów do zwycięstwa. Przez wiele miesięcy obserwatorzy lokalnej sceny politycznej zastanawiali się tylko nad jednym, czy w wyborach wystartuje ten trzeci – mieszkający pod Słubicami wiceprezydent Zielonej Góry Dariusz Lesicki, bo głośno mówiło się, że może być on czarnym koniem słubickich wyborów, ale lewicowy kandydat ostatecznie nie zdecydował się na udział w wyścigu. Jedyną niewiadomą w słubickich wyborach pozostaje więc to, czy burmistrza mieszkańcy wybiorą już w pierwszej turze, czy konieczne będzie powtórne głosowanie.

W Sulęcinie wybory burmistrza zapowiadają się jeszcze bardziej ciekawie, bo wystartuje w nich zapewne wielka trójka. O reelekcję zawalczy obecny burmistrz Michał Deptuch, szyki spróbuje mu pokrzyżować dzisiejszy starosta sulęciński Dariusz Ejchart, a na lokalnej giełdzie nazwisk coraz częściej pojawia się kandydatura Bożeny Sławiak, która już drugą kadencję zasiada w Sejmie.

O wszystkim zdecydujemy już 16 listopada. Prócz wójtów i burmistrzów wybierzemy także radnych i to trzech szczebli samorządu: gminy, powiatu i województwa. Nowością tej kampanii są jednomandatowe okręgi w wyborach do rad gmin, to oznacza, że z każdego z piętnastu okręgów, w każdej gminie obu powiatów, do rady dostanie jest tylko jedna osoba, która otrzyma najwięcej naszych głosów.

W połowie listopada decydować będziemy o przyszłości naszych miejscowości na kolejne cztery lata, to odpowiedzialna decyzja, dlatego tak ważne jest, by do urn poszło jak najwięcej z nas. Cztery lata temu z prawa do głosowania skorzystała zaledwie połowa mieszkańców. Miejmy nadzieję, że teraz będzie nas więcej.

ROBERT WŁODEK