Większość dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych w powiecie ma zarzuty, podobnie jak członek zarządu powiatu odpowiadający za oświatę. Do tego grona dołączył właśnie słubicki starosta Andrzej Bycka. Ale problemów powiatowy samorząd ma znacznie więcej
O tym mówiło się od dawna. Zarzuty w słubickiej aferze oświatowej otrzymali już prawie wszyscy dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych, a także Sławomir Dudzis, członek zarządu powiatu odpowiedzialny właśnie za kwestie oświaty. Teraz Prokuratura Okręgowa zarzuca staroście Andrzejowi Bycce przekroczenie uprawnień przy zatrudnieniu Jarosława D. na stanowisku szefa Zespołu Ekonomiczno-Administracyjnego Szkół. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Ale ma także zarzut pomocnictwa, za który grozi mu do roku więzienia.
Wszystko to pokłosie sprawy z 2011 roku, kiedy powiatowym ZEAS-em zaczął kierować, ściągnięty do Słubic z Kożuchowa, Jarosław D. Szybko wyszło na jaw, że ma wyrok za sfałszowanie dyplomu ukończenia studiów podyplomowych… z zarządzania w oświacie. Jak sprawa ujrzała światło dzienne starosta Bycka zrobił go swoim doradcą do spraw oświaty, ten jednak nadal czuł się dyrektorem, a szefom szkół podsuwał, jak podejrzewa prokuratura, zaprzyjaźnione firmy, które zaczęły wygrywać przetargi.
Problemy ma też sam Jarosław D. Prokuratura zarzuca mu przekroczenie uprawnień, podawanie się za funkcjonariusza publicznego, podżeganie do popełnienia przestępstwa i polecenie popełnienia przestępstwa (tylko za ten ostatni zarzut grozi mu do pięciu lat więzienia).
Ale to nie jedyne problemy starostwa powiatowego. Urzędnicy muszą zwrócić Skarbowi Państwa około 4 milionów złotych, to pieniądze, których od starosty żąda wojewoda lubuski, bo powiat w latach 2010-2011 nie odprowadzał opłat pobieranych od dzierżawców byłego terminala. Ministerstwo Finansów w tym sporze stanęło po stronie wojewody, a decyzja o zwrocie środków jest ostateczna. Także Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że powiat nie miał prawa kupić budynku terminala i zawierać z działającymi tam podmiotami umów najmu. Starostwo nie zgadzało się z wyrokiem i wystąpiło o jego wykładnię prawną, ale i tę prośbę NSA odrzucił. Część radnych już teraz zapowiada klęskę finansową urzędu, bo ten nadal pobiera dzierżawy wynikające z umów najmu, które w myśl wyroku NSA są nieważne i pewnie trzeba je będzie, wraz z odsetkami, zwrócić Skarbowi Państwa.
ROBERT WŁODEK

