Kolory Daltonisty 11/17

Po raz kolejny zorganizowaliśmy spotkanie dla osób dotkniętych skutkami tzw. ustawy dezubekizacyjnej. I po raz kolejny na sali zabrakło krzeseł. Zainteresowanie tym tematem jakoś szczególnie mnie nie zdziwiło, bo ta niesprawiedliwa ustawa dotknęła także funkcjonariuszy WOP-u, których w Słubicach i przygranicznych rejonach naszego kraju przecież nie brakuje.
Żeby była jasność, nie bronię winnych. Jeśli ktoś łamał prawo, donosił na opozycję, czy kogokolwiek, powinien ponieść karę. Ale tylko w przypadku udowodnienia mu tej winy.
A co złego robiły setki osób, które w Słubicach kontrolowały paszporty, sprawdzały samochody przekraczające granicę, czy jeździły codziennie w pociągach skierowanych do ówczesnego NRD. Dlaczego odpowiedzialność zbiorowa ma dotyczyć także ludzi, którzy w mrozie i śniegu strzegli naszego bezpieczeństwa i granic ojczyzny? Takiej jaka wtedy była.
Na spotkanie z mieszkańcami Słubic i okolic przyjechali goście. Był Zdzisław Czarnecki – prezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP, a także Andrzej Rozenek, który stoi na czele komitetu zbierającego podpisy pod obywatelskim projektem ustawy przywracającej odebrane świadczenia emerytalne. Poinformował on, że w sejmie złożony został już projekt zmniejszający emerytury także byłym żołnierzom Wojska Polskiego.
To już jakiś absurd. Kto będzie następny? Policjanci, strażacy, może lekarze i nauczyciele? Może władza będzie teraz karać wszystkich, którzy wykształcili się i pracowali w Polsce przed 1989 rokiem?
Zachęcam Was gorąco do sprzeciwu oraz do poparcia obywatelskiego projektu ustawy znoszącej te niesprawiedliwe przepisy.
Musimy mieć odwagę mówić NIE złym pomysłom forsowanym przez władzę. Nieważne czy te krzywdzące i niesprawiedliwe propozycje dotykają kobiet i ich praw, ograniczają niezależność sądów i niszczą monteskiuszowski trójpodział władzy, czy skutkują odbieraniem wypracowanych emerytur osobom uczciwie pracującym kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat temu. Suweren to my – mieszkańcy prowincji. I musimy patrzeć im na ręce. I krzyczeć głośno, jeśli będzie taka potrzeba.
Lokalne podwórko? Na pierwszej stronie opisałem głośną sprawę z Cybinki. Krośnieńska Prokuratura Rejonowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Romanowi S. oraz Helenie R. „Oboje mieli sfabrykować dokumenty” – czytamy w Gazecie Lubuskiej.
Roman S. to były burmistrz Cybinki, od niemal trzech lat jest wiceburmistrzem Słubic. Z kolei Helena R. to była dyrektorka Zespołu Szkół w Cybince, dziś pracuje w jednym z oddziałów przedszkolnych na terenie gminy Słubice.
W cytowanym artykule Tomasz Ciszewicz mówi, że jego zastępca będzie musiał zrezygnować z pracy, jeśli sąd udowodni mu winę. Chciałoby się krzyknąć za Archimedesem: Eureka!
ROBERT WŁODEK