Kolory Daltonisty 06/17

Oj dzieje się, mamy deficyt spokoju w samorządach.
Miesiąc temu pisałem Wam o decyzji prokuratury w Krośnie Odrzańskim, która postawiła zarzuty urzędującemu wiceburmistrzowi Słubic Romanowi S., wcześniej pełniącemu funkcję burmistrza Cybinki. Pisałem też o decyzji śledczych ze Słubic, którzy wszczęli postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Słubic Tomasza Ciszewicza.
Teraz Gazeta Lubuska poinformowała, że szczecińska prokuratura oskarża starostę o to, że „polecił ochroniarzom wyprowadzenie Łuczyńskiego ze starostwa”.
Sprawa dotyczy oczywiście zdarzeń, do których doszło niemal dokładnie rok temu, w nocy z 30 czerwca na 1 lipca, w słubickim starostwie powiatowym.
Mój komentarz do decyzji prokuratury? Przywołam dwa cytaty i postawię w konkluzji kilka pytań.
Cytat pierwszy. Radna powiatowa Krystyna Skubisz o przyczynach odniesionych wtedy obrażeń: „pobiegłam biegiem do schodów i ja nie wiem, chwyciłam torebkę, chwyciłam kurtkę, płaszcz i wybiegłam i trzeciego schoda, jak tylko byłam, wywinęłam na…, uderzyłam głową o schody i o tą posadzkę. Dalej nie wiem, bo straciłam przytomność” (pisownia oryginalna).
Cytat drugi. Wyrok Sądu Okręgowego w Gorzowie: „podjęcie uchwał o odwołaniu powoda ze stanowiska było skuteczne”.
I konkluzja dla mnie jest jedna. Pytania.
Skoro niezależne sądy (Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wlkp., Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie, Sąd Okręgowy w Gorzowie Wlkp.) potwierdzają, że odwołanie Piotra Łuczyńskiego (a w konsekwencji także Tomasza Stupienki) w dniu 22.03.2016 roku było „skuteczne” i zgodne z prawem, to dlaczego Łuczyński – wraz ze swoimi zwolennikami – 30 czerwca ubiegłego roku, już PO GODZINACH PRACY urzędu, wszedł do starostwa powiatowego?
I co robił Piotr Łuczyński z Krystyną Skubisz w gabinecie starosty w środku nocy?
Mam nadzieję, że prokuratorzy i sędziowie odpowiedzą w końcu na te fundamentalne pytania. I że ta żenująca, ciągnąca się już niemal dwa lata historia, w końcu znajdzie swój finał. A wtedy nasi samorządowcy, z różnych stron lokalnego politycznego sporu, odłożą waśnie na bok i zaczną – wspólnie – rozwiązywać realne problemy mieszkańców.
Tych przecież nie brakuje. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Kierowcy domagają się remontu powiatowej drogi Nowe Biskupice-Rzepin. Każdy kto nią jechał, wie w jakim jest stanie. Jest realna szansa na remont. Ale potrzeba merytorycznej pracy wszystkich samorządowców i spokoju, zakopania toporów wojennych i współpracy radnych i lokalnych władz.
I spokoju właśnie chciałem Wam wszystkim serdecznie życzyć w tym okresie wakacyjnym. Zapomnijmy o sporach i ładujmy akumulatory. Niech te wakacje będą słoneczne i przede wszystkim bezpieczne.
ROBERT WŁODEK