Kolory Daltonisty 04/17

No to mamy kolejną aferę taśmową w Słubicach. Tym razem głównym bohaterem jest Tomasz Ciszewicz. Twórcy strony Jawne Słubice upublicznili fragmenty nagrań rozmowy burmistrza z członkiem rady nadzorczej Zakładu Usług Wodno-Ściekowych.
Wysłuchałem całości tego nagrania. Moja opinia? Smutna i zatrważająca to ocena słów naszego burmistrza.
Jedną kwestią są słowa, których używa Tomasz Ciszewicz dla zobrazowania swoich metod pracy. Przyznaje, że musi być czasem bezwzględny, że będą lecieć głowy, że nie miał żadnych skrupułów by zwolnić z urzędu 25 osób i zapewnia, że wyrzuci z pracy kolejnych „jak będzie tego potrzebował”.
Z nagrań dowiadujemy się, że jeśli ktoś jest wrogiem burmistrza, to najpewniej straci głowę, bo Tomasz Ciszewicz „nie odpuszcza” i potrafi szybko wyprostować „różnych idiotów, którzy próbują go ugryźć”. Słyszymy o wielkich wpływach burmistrza. Jeśli ktoś go zawiedzie, to będzie miał „zamknięte drogi” nie tylko w Słubicach, ale także „w większym kręgu”.
Zatrważające jest moim zdaniem wielokrotne odwoływanie się burmistrza do najbliższej rodziny swego rozmówcy. W mojej ocenie brzmi to jak zawoalowana, ale jednak groźba.
Ale słowa Ciszewicza to jedno, bardzo martwi mnie coś innego.
Mamy otóż członka rady nadzorczej komunalnej spółki ZUWŚ, który składa do prezesa tej spółki wniosek o dostęp do dokumentów dotyczących jej działalności.
Pismo do wiadomości dostaje burmistrz Ciszewicz, jako reprezentant stuprocentowego właściciela (wniosek można przeczytać w sieci, ma aż 40 punktów). I bardzo szybko dochodzi do spotkania, na którym burmistrz, przynajmniej dwukrotnie, zupełnie otwarcie nalega na jego wycofanie. Mówi jasno: „Dla mnie – nieoficjalnie – ważne jest abyś wycofał to pismo”.
I to jest – według mnie – największy skandal.
W mojej ocenie z nagrań tych wynika po prostu, że burmistrz Ciszewicz wpływał na członka rady nadzorczej, by ten wycofał się z zadawania pytań i sprawdzania prawidłowości funkcjonowania ZUWŚ. Uważam, że to kolejny przykład złego nadzorowania komunalnych spółek.
Najwyższa pora, by Tomasz Ciszewicz przedstawił wyniki kontroli w trzech gminnych spółkach. Jeśli takie w ogóle były przeprowadzone…
Całość tej wypowiedzi jest oczywiście moją subiektywną oceną udostępnionego nagrania dźwiękowego. Ale sprawą zajęły się także regionalne media. Zbigniew Borek, doświadczony dziennikarz Gazety Lubuskiej pisze jasno: „Polecam więc prokuratorom, żeby sobie obejrzeli pierwszy lepszy film o mafiosach. Ci często opowiadają ofiarom o ich rodzinach, podają ich adresy i szkoły, czasem wysyłają żołnierzy w odwiedziny. Nie, nie mam powodu posądzać o to burmistrza – z tego cytatu wynika, że ludzki z niego pan. Ale groźbą w tym cuchnie na kilometr. Może więc sprawie przyjrzy się inna prokuratura?”.
ROBERT WŁODEK