Kolory Daltonisty 04/18

Czy potrzebna nam kolejna stacja benzynowa w centrum miasta? Uważam, że nie.
Do słubickiego urzędu wpłynął wniosek o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych dla budowy stacji paliw przy ul. 1 Maja.
Krótka historia tej działki. Gmina posiadała tu nieruchomość po przedszkolu Pinokio. Niemal 3,5 roku temu burmistrz ogłosił drugi przetarg na jej sprzedaż. Podał cenę wywoławczą: 3 miliony złotych. Chętnych nie było. We wrześniu 2015 roku w budynku wybuchł dziwny pożar. Później gmina oddała w prywatne ręce nieruchomość przy 1-go Maja, w zamian dostała tzw. Kaczy Rynek oraz mniejsze działki przy Mickiewicza i Jedności Robotniczej. Z moich informacji wynika, że w akcie notarialnym wartość nieruchomości po byłym przedszkolu określona została na około milion złotych, czyli o 2/3 mniej niż w ogłoszonym przez burmistrza drugim przetargu.
Sprawą zajmowała się słubicka prokuratura. Rok temu wszczęła śledztwo „w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, tj. Burmistrza Słubic i jego Zastępcy w związku ze zbyciem działki nr 720/1, położonej w Słubicach przy ulicy 1 Maja 15, działając tym samym na szkodę interesu publicznego”. Po kilku miesiącach śledztwo umorzono.
Zgodnie ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego teren, na którym położona jest nieruchomość przeznaczony jest zabudowy mieszkaniowej. W mediach burmistrz Ciszewicz tłumaczył, że nieruchomość była „kłopotliwa”, wymagała przeprowadzenia kosztownego remontu, bo „budynek jest pod ochroną konserwatora zabytków”.
I to właśnie wydaje się najbardziej dziwne. Budynek po byłym przedszkolu jest w Gminnym Rejestrze Zabytków, a sama działka przeznaczona jest do zabudowy mieszkaniowej. Czy zatem może powstać na niej stacja paliw?
Żeby tak się stało burmistrz musiałby wydać inwestorowi warunki zabudowy. Czy urzędnicy zgodzą się na kolejną stację paliw? Tego nie wiem, ale sądzę, że warto śledzić to, co będzie się działo z tą nieruchomością w najbliższym czasie.
Z całej historii musimy wyciągnąć wnioski. Słubice bezwzględnie potrzebują planu zagospodarowania przestrzennego, obejmującego całe miasto. Wtedy potencjalni inwestorzy, już na etapie nabywania praw do nieruchomości, będą mieli wiedzę o tym, co i gdzie mogą zbudować. Będą wiedzieć, gdzie ma być park, gdzie market, a gdzie stacja benzynowa.
Plan zagospodarowania przestrzennego musi uwzględniać wolę mieszkańców. A samorządowcy i urzędnicy, decydując o zbyciu jakiejkolwiek nieruchomości gminnej, muszą kierować się interesem społecznym. Tym, co jest najlepsze dla słubiczan, a nie dla garstki wybranych przedsiębiorców.
I takiej zmiany oczekuję po najbliższych wyborach samorządowych.
ROBERT WŁODEK