Kolory Daltonisty 02/18

Chciałbym w tym tekście wrócić do tematu obwodnicy Słubic, a właściwie jej braku.
W zeszłym miesiącu, na szpaltach Pogranicza oraz na forum portalu www.slubice24.pl, zamieściłem obszerny felieton. Była to oczywiście moja subiektywna ocena starań różnych osób i instytucji o najważniejszą inwestycję dla Słubic, czyli objazdówkę właśnie. Trochę tekst ten wywołał zamieszania, na pewno dużo emocji, tych pozytywnych, ale niestety także tych negatywnych.
I właściwie taka ocena stanu rzeczy w ogóle mnie nie dziwi. Sam, jak to dziś, trochę na chłodno, analizuję, to mam odczucia, które można ładnie nazwać ambiwalentnymi.
No tak. Bo z jednej strony mamy w miarę dobre wiadomości. Są wszak zabezpieczone w budżecie państwa środki na opracowanie studium dla słubickiej obwodnicy, czyli dokumentu, bez którego cały proces nie ruszy z miejsca.
Z drugiej zaś strony czerwony się robię ze wściekłości, jak pomyślę, ile lat ostatnich zostało w temacie obwodnicy zaprzepaszczonych, niewykorzystanych, po prostu zmarnowanych. I za ten stan rzeczy obwiniam już wyłącznie władze miasta. Te byłe, ale przede wszystkim te obecne, z burmistrzem Tomaszem Ciszewiczem na czele. Czerwona karta od mieszkańców aż się sama prosi.
W felietonie cytowałem słowa Marka Langera, szefa zielonogórskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, który mówił mi wyraźnie, że zaproponował burmistrzowi Ciszewiczowi partycypowanie w kosztach przygotowania studium dla słubickiej obwodnicy, ale rozmowy nie zostały podjęte. Już po publikacji rzeczonego tekstu, na specjalnej konferencji prasowej, Tomasz Ciszewicz zaprzeczył tym słowom.
Żeby więc nie było niedomówień, poprosiłem Marka Langera o wywiad. To była bardzo długa, merytoryczna rozmowa. Całość znajduje się na stronie siódmej gazety. Gorąco polecam lekturę.
Teraz w skrócie. Co mówi szef lubuskiego oddziału GDDKiA? „Dziś, jeśli chodzi o obwodnicę Słubic, nie mamy kompletnie nic, żadnych materiałów. Nie wiemy, którędy ma przebiegać, nie wiemy ile będzie kosztowała, ani kiedy powstanie”. Tak oto wygląda krajobraz po niemal ośmiu latach rządów obecnego burmistrza. Co tu komentować?
Z wywiadu możecie się także dowiedzieć jak Tomasz Ciszewicz chciał rozwiązać problem braku obwodnicy, kto tak naprawdę załatwił pieniądze na studium dla słubickiej objazdówki i kiedy realnie może powstać najbardziej wyczekiwana w mieście droga. Ciekawe jest także porównanie współpracy z GDDKiA samorządów Słubic, Kostrzyna nad Odrą i Krosna Odrzańskiego.
I chciałbym wyraźnie napisać, że tekst tego obszernego wywiadu został przez pana Marka Langera autoryzowany. To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś znów zechciał kwestionować wnioski z tej publikacji.
Pozdrawiam Was serdecznie, w oczekiwaniu na wiosnę.
ROBERT WŁODEK