Kolory Daltonisty 01/18

Nad tekstem o słubickiej obwodnicy pracowałem bardzo długie tygodnie. Rozmawiałem z szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Zielonej Górze, pytałem dyrektora Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Gorzowie, analizowałem różne dokumenty i publiczne wypowiedzi burmistrza Tomasza Ciszewicza. A było ich naprawdę sporo.
Efekt tej pracy został opublikowany na łamach portalu www.slubice24.pl, obszerny tekst możecie przeczytać także w tej gazecie. Znajduje się na stronie siódmej.
I chcę to wyraźnie zaznaczyć, cały ten felieton jest moją subiektywną oceną starań o budowę obwodnicy Słubic.
Dowiecie się z niego, że Tomasz Ciszewicz miał wiele pomysłów na najważniejszą inwestycję dla miasta. Według mnie – w zdecydowanej większości – kompletnie nietrafionych. Chciał budować obwodnicę „nie dla tirów”, sugerował, że rozwiązaniem problemów komunikacyjnych miasta będzie budowa trzeciego pasa autostrady (sic!), wreszcie poinformował, że podjął starania o przejęcie gruntów od Agencji Nieruchomości Rolnych dla potrzeb budowy drogi wyprowadzającej ruch samochodów ciężarowych z miasta.
Jak do tych pomysłów odnoszą się szefowie Agencji i GDDKiA? Przeczytajcie na stronie siódmej.
Mnie najbardziej bolą słowa Marka Langera. Szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Zielonej Górze mówi jasno: gdyby Tomasz Ciszewicz podjął rozmowy na temat finansowania studium obwodnicy, proces inwestycyjny byłby już zaawansowany.
Raz jeszcze: w mojej ocenie Tomasz Ciszewicz ponosi wyłączną odpowiedzialność za to, że do dziś nie mamy gwarancji budowy tej drogi. A publiczne odsądzanie od czci i wiary urzędników z GDDKiA, czy lokalnych parlamentarzystów, brzmi w ustach Tomasza Ciszewicza jak próba zrzucenia na innych odpowiedzialności za własne zaniechania i błędy. Taka moja opinia.
Ale są w końcu też dobre informacje. Lubuscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli poprawkę do projektu budżetu na 2018 rok i dzięki temu znajdą się pieniądze na przygotowanie studium techniczno-ekonomicznego i środowiskowego dla słubickiej obwodnicy. To fundamentalny dla całego procesu inwestycyjnego dokument.
Wszyscy dokładnie wiecie, jaki mam stosunek do rządzącej dziś w kraju partii. Pisałem o tym wielokrotnie, nie tylko w tym miejscu.
Ale w tym jednym przypadku trzymam za polityków PiS kciuki. Niech zrobią to, co nie udało się naszym samorządowcom przez długie lata. Niech doprowadzą nie tylko do sfinansowania studium dla naszej obwodnicy, ale niech zagwarantują też pieniądze na samą jej budowę.
I niech będą w tej najważniejszej dla nas sprawie o wiele bardziej skuteczni od burmistrza Słubic Tomasza Ciszewicza.
Trzymam za to kciuki i deklaruję pełne wsparcie oraz wszelką pomoc.
Najważniejsze jest osiągnięcie celu.
ROBERT WŁODEK