Okiem Blondynki

Zgoda buduje, niezgoda… wiadomo. Mimo to słubiczanie i pozostali mieszkańcy powiatu cały czas są świadkami lokalnych wojenek. Najważniejszą z nich, która ciągnie się już od długiego czasu, jest kwestia terminala w Świecku i wzajemnych rozliczeń między powiatem a skarbem państwa. Jeszcze trochę, a będzie jak w przypadku konfliktu izraelsko – palestyńskiego. Przepraszam za porównanie, bo u nas nikt nie zginął. Miałam na myśli, że niedługo wszyscy zapomną jaka była geneza, skąd wzięły się wszystkie zawiłości, a sprawa dalej nie zostanie rozwiązana z powodu braku chęci do rozmów jednej czy drugiej strony. Ludzie na stołkach się zmieniają z każdymi wyborami, a sytuacja nieustannie jak w wierszu Jana Brzechwy „Żuraw i czapla”.

Panowie! Bo jesteście w zdecydowanej większości u władzy. Usiądźcie przy stole jak chłop z chłopem i załatwcie sprawę, bo odwlekanie konsensusu nikomu się nie przysłuży. Szczególnie, że starostwo bezskutecznie zabiega o rozmowy od długiego czasu.

Na szczęście nie wszystkie działania władz generują konflikty. Udało się dojść do porozumienia w sprawie remontu drogi powiatowej nr 1254F między Nowymi Biskupicami a Rzepinem. Porozumienie, w tym przypadku transgraniczne, zaowocowało pokaźną kwotą ponad 5 mln euro na remont wspomnianego odcinka po polskiej stronie, a sąsiedzi zza Odry wyremontują u siebie kawałek drogi nr K6755.

Niejeden kierowca klął pod nosem przemieszczając się tą trasą, niejeden zawitał w progi warsztatu samochodowego wracając z tej nieszczególnie bezpiecznej podróży. Są widoki na dobrą (naprawdę!) zmianę w niedługim czasie. Nic nie stoi już na przeszkodzie, aby dopełnić ostatnich formalności przetargowych i prace będą mogły ruszyć z kopyta.

Tak samo szybko następują widoczne zmiany na placu Bohaterów. Z każdym dniem, a przejeżdżam tamtędy codziennie, wygląda coraz lepiej. W ostatnich latach to miejsce nie miało szczęścia do inwestycji. Najpierw skate park, zlikwidowany po niedługim czasie, ku rozczarowaniu jego użytkowników. Później nieszczęsna muszla koncertowa, która chyba od początku nikomu się nie podobała. Mam nadzieję, że tym razem zmiany okażą się pozytywne, kolejna przebudowa nie będzie konieczna, a plac zacznie spełniać swoją funkcję miejsca przyjaznego mieszkańcom, w którym z chęcią będą odpoczywać.

Tak jak plac Bohaterów, tak każde inne miejsce ma swoją krótszą lub dłuższą historię. Są wśród nas tacy, których pasją jest odkrywanie dawnych tajemnic, przed którymi żadne szczegóły z przeszłości się nie ukryją. Do takich osób należy Damian Utracki z Rzepina, historyk, regionalista i społecznik z Rzepina. Miło jest nam go gościć na naszych łamach. Zapraszamy do nowej rubryki o historycznych ciekawostkach z regionu. Dziś pierwszy tekst na stronie 15.

To taka nasza jaskółka wiosenna, bo za oknem słońce, chwilami słychać śpiew pierwszych ptaków i coraz bardziej… chce się żyć!